europe-1194025_1280

Nowoczesne firmy na rynku

Technologia

Na rynkach światowych pojawia się coraz więcej firm, korporacji i przedsiębiorców, którzy jeszcze przed wybuchem kryzysu finansowego w 2007 roku albo nie istnieli, albo znajdowali się na samym początku swojej biznesowej drogi. Dzisiaj już nikogo nie dziwi obecność tych marek w notowaniach giełdowych, a inwestorzy chętnie inwestują właśnie w to, co kompletnie nowe i nieskażone w swojej formie organizacyjnej zaszłościami sprzed recesji. Niestety nieufność względem biznesu prowadzonego przez ostatnie lata, wciąż jest dość wysoka i inwestorzy, zarówno korporacyjni jak i indywidualni, poszukują dzisiaj przede wszystkim takich instrumentów do lokowania własnego kapitału, które nie są negatywnie kojarzone z recesją. Świat nowoczesnych korporacji technologicznych z pewnością należy do tych, które nie zostały jeszcze całkowicie skompromitowane w oczach inwestorów ani opinii publicznej.

mark-516277_1280

Kultura organizacyjna korporacji

Technologia

Dzisiaj nie brakuje na całym świecie organizacji, które starają się imitować amerykańskie korporacje. W świecie biznesu i ekonomii oraz zarzadzania, taki korporacyjny styl prowadzenia organizacji jest wskazywany jako najskuteczniejszy. Oczywiście każda korporacja ma swoje wady, których wyeliminowanie bywa bardzo trudne. Niekiedy też struktura organizacyjna korporacji czy jej model biznesowy mogą być oparte na złych założeniach, które uniemożliwią chociażby prawidłowe i szybkie reagowanie na sytuacje kryzysowe i nieprzewidywane zmiany rynkowe. O kulturze organizacyjnej w korporacji powstało wiele publikacji i naukowych opracowań, z których spora część naturalnie wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych, jak absolutnej ojczyzny takiego prowadzenia biznesu. Nikogo więc nie dziwi, że organizacje biznesowe działające w USA i na terenie całego świata, starają się kopiować najbardziej popularne formy organizacji sprawdzone na amerykańskiej giełdzie już w przeszłości.

Naturalnie ostatni kryzys finansowy oczyścił różne giełdy z wielu podmiotów gospodarczych i biznesowych organizacji, oddzielając te fatalnie zarządzane lub źle finansowe od tych, które mają solidne fundamenty. Nawet utrata wielu kontraktów, zmniejszenie liczby aktywnych kontrahentów i bankructwo partnerów handlowych, nie były w stanie zniszczyć korporacji zbudowanych na realnych podstawach, bez kreatywnego księgowania czy przerostu struktury organizacyjnej samej korporacji. Odpowiednie mierzenie własnych zamiarów na siły i dostosowywanie strategii to panujących i przewidywanych tendencji rynkowych, to w świecie absolutnie każdej korporacji, minimum niezbędne do osiągnięcia pewnego poziomu.

kredyty18

Produkcja nowoczesnych technologii

Technologia

Nowoczesne technologie to pojęcie niesamowicie głębokie i zdolne do pomieszczenia wielu bardzo różnych grup firm i sektorów przemysłowych. Naturalnie dzisiaj za najbardziej innowacyjne uznaje się duże korporacje technologiczne działające na rynkach high-tech i elektroniki użytkowej. Łatwo wymienić takie marki technologiczne jak Google, Facebook, Samsung, Apple, Sony, HTC – także notowania giełdowe tych spółek pokazują, że są one niejednokrotnie dużo bogatsze i bardziej znaczące dla światowej ekonomii i globalnego biznesu, niż niejedno średniej wielkości państwo liberalne. Zyski generowane przez największe i najbardziej innowacyjne marki w tym segmencie wielokrotnie przekraczają PKB takiego państwa jak Polska, więc oczywistym jest działanie wielu rządów mające na celu sprowadzenie chociaż małej cząstki takiej organizacji ze swoimi inwestycjami na teren danego państwa.

Długo panowała polityka polegająca na masowych ustępstwach w negocjacjach z takimi firmami technologicznymi – zachęcano je do otwarcia filii na danym terenie poprzez liczne upusty podatkowe i inne preferencyjne formy traktowania inwestora. Co okazało się po czasie i skutecznie zniechęciło opinię publiczną do takich wielkich korporacji otwierających swoje filie na nowych terenach, to skuteczne wyprowadzanie przez nie podatku poza tereny danego kraju i rozliczanie się na śmiesznych warunkach w tzw. rajach podatkowych. Nie zmieniło to jednak pozycji największych korporacji technologicznych świata, które są w stanie nadal z powodzeniem dyktować swoje warunki w każdej debacie gospodarczej, lobbować za bardzo konkretnymi rozwiązaniami prawnymi nawet w organizacjach międzynarodowych, finansować rozmaite kampanie reklamowe i wizerunkowe. Towary i usługi sprzedawane i promowane przez takich rynkowych gigantów, są ogromnie pożądane przez współczesne rynki i dla organizacji tego pokroju nigdy problemem nie jest znalezienie miejsca na swoją inwestycję czy uzyskanie odpowiedniego wsparcia ze strony społeczności lokalnej – jak nie jednego, to sąsiedniego regionu.

Bez względu na strategie opracowywane i wybierane przez takie firmy technologiczne, kluczem do sukcesu jest bez wątpienia odpowiednie przewidywanie trendów. Niestety te firmy, które nie są w stanie w porę zrozumieć, że dochodzi do pewnej zmiany samej mentalności konsumentów, zmienia się profil ich potrzeb i sposobów zachowania w przestrzeni elektronicznej czy multimedialnej – szybko przegrywają rywalizację z tymi największymi dostawcami. Reagowanie z opóźnieniem na to, że mobilny Internet i elektroniczne aplikacje komunikacyjne zaczną pełnić w telefonie ważniejszą funkcję, niż samo wykonywanie połączeń głosowych – niektóre firmy jest w stanie całkowicie wyrzucić poza nawias rynkowej rywalizacji. Aby zbudować dobry i popularny smartfon z nowymi funkcjami, czy zaprezentować konkurencyjny dla liderów tablet, potrzeba lat prac, modernizacji, kilku mniej ciepło przyjętych wersji i ogromnych wydatków na innowacje. W tym czasie liderzy rynku mają jeszcze lepsze i popularniejsze premiery na swoim koncie, więc przepaść taka wśród korporacji technologicznych bywa niemożliwa do nadgonienia. Samo reagowanie na zmiany rynkowe i nowe trendy nie jest wystarczające w sektorze high-tech. Tutaj jak nigdzie indziej liczy się umiejętne przewidywanie czy wręcz kreowanie trendów rynkowych i potrzeb konsumenckich.

business-analysis

Prowadzenie korporacji technologicznej

Technologia

W obecnej rzeczywistości rynkowej prowadzenie biznesu technologicznego jest wyjątkowo opłacalne. Największe spółki i najpotężniejsze korporacje świata to dzisiaj Apple, Google, Facebook. Inwestorzy, którzy dostatecznie wcześnie dostrzegli potencjał w tych wyjątkowych markach, dzisiaj mogą cieszyć się nie tylko doskonałymi wynikami finansowymi swoich spółek, ale także prawdziwie prestiżowymi udziałami. Rynek high-tech jest bowiem uznawany nie tylko za najtrudniejszy, ale jednocześnie najbardziej prestiżowy i bycie marką kojarzoną z tym sektorem, daje dzisiaj gwarancje doskonałych wyników finansowych, nawet jeśli marka nie zalicza się do ścisłej czołówki. Rynki globalne i przemysł, są bardzo mocno uzależnione od nowoczesnych technologii i firmy jak Samsung czy Apple, zdolne do regularnego dostarczania coraz to bardziej innowacyjnych rozwiązań, urządzeń czy aplikacji, mają przewagę nad wszystkimi innymi korporacjami. Wyzwania stojące jednak przed takimi markami są dużo większe, niż w przypadku spółek tylko dobrych lub przeciętnych, podobnie jak małe przedsiębiorstwo ma dużo mniej problemów na co dzień, niż wielka organizacja biznesowe.

Pierwsze i najważniejsze wyzwanie, jakie nieodłącznie związane jest z prowadzeniem biznesu w segmencie nowoczesnych technologii, jest konkurencja. Nawet jeśli przez kilka lat firma wydaje się nie do pokonania i lideruje wszystkim rankingom finansowym czy organizacyjnym, w każdej chwili może przyjść załamanie. Nie zawsze ten spadek notowań musi wynikać z własnych błędów – po prostu konkurencja zawsze może tutaj zaskoczyć rozwiązaniem, które do tej pory nie przyszło nikomu innemu do głowy. Skomercjalizowanie pewnego patentu czy licencji w świecie technologii trwa bardzo krótko – od dobrego pomysłu i prawidłowo zrealizowanego produktu czy usługi, do sukcesu komercyjnego i popularyzacji marki na świecie, mija niekiedy kilka krótkich miesięcy. Nadrobienie w tym okresie straty technologicznej i produkcyjnej jest w świecie korporacji technologicznych prawie niemożliwe, więc jeśli ktoś mocno zadebiutuje z oryginalnym pomysłem, zostawiając z tyłu inne marki – jest w stanie szybko zanotować wielki wzrost obrotów i aktywów.

Wymyślanie nowych strategii

Naturalnie taki jeden patent, pomysł czy doskonały nawet produkt, nie jest w stanie w pojedynkę wywindować marki na sam szczyt. Potrzeba tutaj trwałości i regularnych udanych premier, aby przekonać masowego odbiorcę do swojej marki. Ta firma, która nie zostanie zapamiętana przez potencjalnego nabywcę, jako najbardziej innowacyjna czy starająca się utrzymać konkurencyjność własnych produktów, nie ma większych szans na zabezpieczenie sobie odpowiedniego procenta udziałów na rynku high-tech. Ta nieustanna konkurencyjność i poszukiwanie innowacji, modernizowanie już prawie doskonałych urządzeń, aby były jeszcze lepsze i odpowiadały na więcej potrzeb konsumenckich – nakłada na niektóre firmy presję, z którą te po prostu sobie nie radzą, także ze względu na pewne braki organizacyjne czy złe wybory strategiczne.

Przykładem marki, która długimi latami absolutnie stawiała swoją konkurencję pod ścianą i wykonywała rok rocznie egzekucje, była w świecie nowoczesnych technologii Nokia. Fiński koncern na długo praktycznie w pojedynkę rewolucjonizował świat usług mobilnych i telefonii komórkowych, wraz z operatorami telefonicznymi dostarczając nowy poziom usług i produktów do masowego odbiorcy. Zarządzający firmom menadżerowie, prezesi czy udziałowcy, notorycznie odmawiali jednak odpowiedniego zainteresowanie kierunkami wyznaczanymi przez konkurencję. Nokia nie dawała wiary, że ktoś może zaproponować użytkownikom telefony bardziej atrakcyjne technologiczne, programistycznie, wizualnie, cenowo. Szybko okazało się jednak, że to konkurencja ze swoim otwartym systemem operacyjnym Android, dotykowymi ekranami i prostym intuicyjnym interfejsem graficznym, była w stanie zainteresować masowego odbiorcę swoimi multifunkcjonalnymi smartfonami.

Łączność z Internetem mobilnym, możliwość nawigowania w czasie rzeczywistym dzięki modułowi GPS, wbudowany żyroskop odczytujący położenie telefonu w przestrzeni – to kierunki, którymi poszły inne korporacje technologiczne, do tej pory regularnie przegrywające z Nokią. Fiński koncern długo nie chciał zmienić swojego stylu działania i sposobu zarządzania, przez co stracił kolejnych kilka lat do firm, które stale usprawniały swoje smartfony i dzisiaj są już, tak jak Sony czy HTC, Samsung i Apple, kojarzone z najlepszymi telefonami na świecie. Nokia w tych zestawieniach rzadko kiedy mieści się w pierwszej dziesiątce dostawców. Oto dowód, jak w świecie nowoczesnych korporacji technologicznych XXI wieku zarządzanie i sposób organizacji, model biznesowy oraz strategia, mają duże znaczenie dla wyników finansowych firmy oraz jej rozpoznawalności i atrakcyjności.

Nowe trendy technologiczne

Samo nadążanie za trendami technologicznymi i próba skutecznego odwzorowania najlepszych wzorców rynkowych w nieco niższej technologii produkcyjnej w celu sprzedawania tańszych alternatyw dla danych produktów czy usług, także może być w świecie technologii dość skutecznym narzędziem. Potrzeba do tego oczywiście bardzo zamożnych inwestorów, którzy będą gotowi przez pierwsze lata finansować całkowicie nieopłacalną produkcję i wydawać spore pieniądze na badania oraz eksperymenty mające na celu rozpracowanie działań konkurencji czy zgodne z prawem kopiowanie pewnych rozwiązań. Dlatego bardzo często to marki azjatyckie, z regionu mającego wielkie możliwości kapitałowe i jeszcze większe aspiracje technologiczne oraz przemysłowe, stają się takimi nowymi markami, dyktującymi nieco inne warunki biznesowej rywalizacji.

Doskonałym przykładem takiego sprytnego działania inwestorskiego jest stworzenie grupy HTC, która początkowo ustępowała największym producentom i dostawcom pod praktycznie każdym względem. Technologiczne parametry ich telefonów mocno bladły na tle czołówki dekadę temu, zastosowane materiały i wykończenie pierwszych smartfonów HTC, także pozostawiało wiele do życzenia. Jedynym, co wyróżniało markę, była niska cena i to także wielu klientom narzucało skojarzenie, że niższa cena i więcej plastiku w wątłej konstrukcji, nie może dobrze wróżyć produktowi technologicznemu. Lata wytrwałego nadganiania przepaści, podążanie za trendami i umiejętne przewidywanie tego, co tak naprawdę konsumenci będą wkrótce wymagać jako standard wyposażenia – dało HTC niezbędny czas i przestrzeń do dołączenia do ścisłej czołówki technologicznych korporacji świata.

Composite image of happy businessman phoning

Rozwój globalnej marki

Internet

Posiadanie globalnej marki praktycznie zawsze gwarantuje bardzo duże dochody, więc inwestorzy poszukujący dzisiaj pewnego sposobu na ulokowanie i powiększenie własnego kapitału bardzo chętnie wezmą każdą okazję do przejęcia udziałów w firmach technologicznych. Zwłaszcza start-upy, a więc bardzo małe firmy, nawet kilkuosobowe, działające przede wszystkim na rynku nowoczesnych technologii i aplikacji mobilnych, przynieść mogą kolosalny zysk. Takim start-upom do miana korporacji jest bardzo daleko, ale mogą one wejść na taki poziom finansowo-organizacyjny szybciej, niż komukolwiek może się wydawać. Wraz z pieniędzmi od inwestora na start, nieduża firma zatrudniająca trzech programistów, może doskonałym pomysłem na aplikację na smartfony czy portal randkowy o zasięgu globalnym, całkowicie zmienić trendy na rynku komunikacji elektronicznej i odnieść sukces na miarę takich adresów jak Google czy Youtube. Inwestorzy, którzy nie mają dzisiaj szans na dostanie swoich udziałów w tych gigantach rynkowych pokroju Facebooka szukają więc wśród młodych przedsiębiorców i właścicieli jednoosobowych działalności gospodarczych kolejnej kury znoszącej złotej jaja. Chcą być pierwszymi w kolejce do ewentualnych profitów z tytułu późniejszego globalnego cybersukcesu takiej firmy.

Businessman looking at a drawing of a process

Rozwój globalnych korporacji

Internet

Dla całego zachodniego rynku i liberalnej gospodarki pojęcie korporacji jest bardzo istotne. Wiele korporacji chociażby amerykańskich posiada takie możliwości finansowe, które stawiają je zdecydowanie wyżej w hierarchii siły wpływów na arenie międzynarodowej, aniżeli niektóre średniej wielkości państwa demokracji liberalnej. Ta swoista dysproporcja pomiędzy możliwościami wpływania na rzeczywistość całych społeczności, które po prostu nie mają dostatecznych możliwości geopolitycznych i gospodarczych, a korporacji o zasięgu globalnym, szczególnie w ostatnich latach budzi coraz większy dyskomfort wśród elit finansowych, politycznych i społecznych. Co natomiast istotne, także media i opinia publiczna są dzisiaj mocno zaangażowane w stworzenie atmosfery do redystrybucji dóbr w nowoczesnym społeczeństwie. Nie ma już więcej zgody na to, aby jeden procent ludności świata wzbogacał się bez ustanku na pracy pozostałych dziewięćdziesięciu dziewięciu procent ludności.

Nie oznacza to jednak, że korporacje są złe – korzystają one po prostu z biznesowych możliwości, jakie stwarza im rynek. Trudno dziwić się właścicielom dużej firmy, albo jej inwestorom, którzy widząc okazję do wzbogacenia się i zwiększenia własnych wpływów na rynku, korzystają z niej bez wahania. W ostatnich lata świadomość osób zarządzających takimi wielkimi korporacjami mocno się zmieniła – raz, ze względu na kryzys finansowy i konieczność przeprogramowania swojego sposobu funkcjonowania, a dwa, ze względu na wzrost konkurencji ze strony nowych firm. Te młode przedsiębiorstwa, szybko rozwijające się finansowo i dobrze zarządzane przez bardzo młodą kadrę, pełną oryginalnych pomysłów, bardzo często zaskakują chociażby w aspekcie przywilejów dla swoich pracowników.

man-1240832_1280

Inwestowanie w nowe firmy

Internet

Inwestowanie swoich środków finansowych w firmy działające w sektorze technologicznym ma bardzo duży sens w dzisiejszych czasach. Teoretycznie sukcesu takich gigantów jak Facebook czy Google nie da się powtórzyć, ale w rzeczywistości nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się kolejny unikalny pomysł na miarę Myspace czy Twitter albo YouTube. Te portale są już doskonale znane na całym świecie, do ich obsługi i biznesowego rozwoju zatrudnia się od kilkuset do kilku tysięcy ludzi – inżynierów, informatyków, programistów, webdesignerów, projektantów i menadżerów kreatywnych. Praca nad takim projektem jak aplikacja mobilna albo strona społecznościowa wymaga nie tylko odpowiedniej wiedzy technologicznej i zaplecza informatycznego pozwalającego na wykonanie poszczególnych elementów całego procesu. Najważniejsze, co pokazuje sukces wymienionych już korporacji technologicznych, jest nie tyle śledzenie trendu, co jego wyznaczenie.

Google było pierwszą firmą, która nie tyle rozwiązała problem zbyt dużej liczby danych zawartych w Internecie, by użytkownik mógł je szybko przeszukać, co po prostu zrobiła to najlepiej. Dość szybko dla programistów w różnych zespołach badawczych jasnym stało się, że tak dynamiczny przyrost danych w Internecie, stron internetowych oraz serwerów i różnych adresów wirtualnych, wymagać będzie stworzenia silnika zdolnego do przeszukiwania tego wielkiego Internetu chociażby pod kątem konkretnych słów kluczowych. Wyścig polegał więc nie tylko na pisaniu programu, który będzie szybko porównywał witryny ze sobą pod kątem parametrów wyszukiwania wybranych przez Internautę. Istotne jest przede wszystkim, aby taka wyszukiwarka w sposób logiczny i kontekstualny indeksowała swoje wyniki oraz pokazywała je w sposób zrozumiały, przejrzysty i rankingowy, do wyboru dla użytkownika. To właśnie Google przygotowało algorytm, który najlepiej analizuje potrzeby użytkownika i daje mu wyniki najbardziej adekwatne do jego potrzeb. Google rozrasta się poniekąd z Internetem, uczy się nowych form komunikacji i metod postępowania Internautów, dzięki czemu wraz ze zwielokrotnieniem danych i miejsc do przeszukiwania, jest coraz szybsza i skuteczniejsza.

Facebook to dzisiaj wielki gigant sieci społecznościowych i dowód na to, że sam pomysł ma kolosalne znaczenie i w XXI wieku, erze komputerów, smartfonów i mobilnego Internetu, narzędzia do komunikacji między ludźmi są bardzo mocno cenione. Te portale społecznościowe, które przestały w trakcie ostatniej dekady się liczyć, nie przynoszą dzisiaj nikomu zysków. Z kolei Facebook, który absolutnie zdetronizował w kilka krótkich lat wszystkich rywali na rynku, zarabia pieniądze w astronomicznym tempie – nie mają namacalnego produktu, tylko bardziej koncepcję wielkiego portalu dla globalnej społeczności. Współczesny biznes jest w ogóle coraz mocniej oparty na korporacjach występujących w nieco wirtualnej rzeczywistości – pozbawionej aktywów i majątku jako takiego. Odliczając naturalnie swoją siedzibę czy serwery, praktycznie cała wartość firmy to ludzie i ich pomysły, a w momencie odebrania firmie jej głównych napędowych inżynierów, z czasem witryna zarabiająca dla nich krocie przestałaby się rozwijać i odpowiadać na potrzeby tej społeczności. Tylko dbanie o swój wirtualny produkt i stałe poszukiwanie nowych funkcji i dodatków dla witryn jak YouTube i Facebook jest w stanie zapewnić im przetrwanie w tak silnej i sprawnie działającej konkurencji.

Bardzo istotne dla współczesnego użytkownika Internetu i technologii multimedialnych, jest posiadanie dostępu do swoich ulubionych gier, muzyki, teledysków czy materiałów prasowych. Dzięki internetowi mobilnemu może on praktycznie z każdego miejsca na świecie pobierać dowolne utwory i słuchać swoich ulubionych wykonawców. Zarabiać mogą na tym naturalnie sami wykonawcy piosenek, ale także pośrednicy, którzy umożliwiają słuchaczowi łatwe i szybkie dostanie się do bazy piosenek danego wykonawcy, lub powiązanych według kategorii muzycznych utworów. Portale internetowe i aplikacje mobilne pozwalające na szybkie kupienie danego utworu w wersji cyfrowej za symbolicznego dolara, także zarabiają dzisiaj krocie i przynoszą swoim inwestorom ogromne korzyści.

laptop-1071779_1280

Symptomy załamania rynku

Internet

W rzeczywistości ostatnich lat rynek przepełniony był setkami tysięcy ofert tanich nieruchomości, brakowało tylko kogokolwiek zdolnego i zainteresowanego ewentualnymi aukcjami bakowymi. Banki zresztą celowo nie podejmowały próby zlicytowania tych nieruchomości wiedząc, że musiały zadowolić się mniej niż połową kwoty kredytu. Bardziej racjonalne jest oczywiście wyczekiwanie pięć do dziesięciu lat na powrót koniunktury na rynku nieruchomości. Do takiego ożywienia doszło już około dwóch lat temu i w Stanach Zjednoczonych wiele podmiotów znów notuje rekordowe wyniki w obrocie nieruchomościami. Te banki, firmy pośredniczące w obrocie mieszkania, deweloperzy czy fundusze inwestycyjne, które na fali największych spadków giełdowych z pierwszych lat globalnej recesji upadły, nie powróciły i nie powrócą. Stanowią jednak idealną nauczkę dla wszystkich obecnych prezesów i menadżerów, akcjonariuszy, brokerów, analityków i właścicieli firm, które chciałyby szybko dorobić się na nieuczciwym wykorzystywaniu pewnych mechanizmów rynkowych do spekulacji.

Dla większości wyznawców klasycystycznej wizji gospodarki i ekonomii koniunktura to zamknięte koło, w którym na przemian dochodzi do wzrostów, osiągnięcia szczytu, a następnie korekty dołującej i osiągnięcia dna koniunkturalnego, by ponownie rozpocząć etap ożywiania gospodarki. Ta naprzemienność cykli koniunkturalnych dostrzegalna jest w chwili obecnej jak nigdy dotąd – po trwającej blisko dekadę recesji i globalnym załamaniu rynków oraz giełd, ponownie widać globalne oznaki wzrostu gospodarczego. To, że do owych wahnięć dochodzi tak regularnie pozwala także sprawnym analitykom rynkowym i pracownikom największych korporacji odpowiednio przewidywać trendy. Były więc i takie fundusze inwestycyjne, które przed załamaniem sektora nieruchomości i bankowości w USA w roku 2007 doskonale zdawały sobie sprawę z tego, że rynek kredytów hipotecznych i związanych z nimi instrumentów finansowych zebranych przez banki, fundusze i inne podmioty – oparty jest na wielkiej spekulacyjnej bańce. Udało się tym kilku sprawnym zarządzającym odpowiednio zarobić na przewidzeniu takiego upadku, ale niestety zwykli ludzie, którzy pozostali bez pracy i dachu nad głową, nie mieli z tego powodu ani krzty satysfakcji. Banki, które mogłyby być natomiast przez nich czasem pociągane do odpowiedzialności finansowej za swoje działania, bankrutowały razem ze swoimi klientami.

business-819287_1280

Zarządzanie w czasach kryzysu

Internet

W przypadku praktycznie każdej dużej korporacji, a w szczególności notowanych na giełdach papierów wartościowych podmiotów o zasięgu globalnym – radzenie sobie z kryzysem finansowym ostatnich lat było momentem kluczowym. To sprawdzian nie tylko dla samych kadr menadżerskich, które de facto nie mają większego wpływu na decyzje zarządcze podejmowane przez zarząd czy radę nadzorczą takiej korporacji. Z kolei członkowie tych ciał i organów uprawnionych do decydowaniu o długofalowej polityce i strategii przedsiębiorstwa działają zawsze w interesie osób, które reprezentują – a więc inwestorów strategicznych i kapitałowych. Wszystko to czyni niekiedy rozgrywki wewnętrzne i próby kadrowego przejmowania udziałów w firmie dużo ważniejszymi z punktu widzenia notowań podmiotu na giełdzie, aniżeli jego realne działania biznesowe i wyniki finansowe. Dla sukcesów biznesowych bardzo ważne jest nie tylko kreatywnego księgowanie i prowadzenie rachunkowości w sposób pozwalający na wykazywanie zysków inwestorom. To pozwala tylko na krótką metę realizować dwa skrajne plany, ale na dłuższą metę musi zakończyć się wyjawieniem procederu i niekiedy nawet bankructwem firmy.

W okresie kryzysu finansowego na amerykańskim rynku bankowym, funduszy inwestycyjnych, deweloperów, firm motoryzacyjnych – nastała wielka panika. Oto bowiem marki i firmy do tej pory stawiane za wzór do naśladowania, uważane za absolutnie nienaruszalne przy swoich wielkich fundamentach i aktywach, okazywały się całkowicie pozbawione jakichkolwiek możliwości wyjścia z tego fatalnego impasu. Bankructwa największych amerykańskich banków oraz deweloperów miały oczywisty związek ze spekulacjami na rynku nieruchomości, na które po cichu godził się cały rynek zainteresowany zarabianiem na przewartościowanych mieszkaniach, sprzedawanych na zbyt wysoko oprocentowane kredyty klientom bez jakiejkolwiek zdolności kredytowej. W efekcie gdy nagle posypała się ekonomia w miastach opartych na motoryzacji i diametralnie wzrosło bezrobocie, mnóstwo Amerykanów przyzwyczajonych mocno do życia na kredyt, stanęło w obliczu absolutnej niewypłacalności. Najpoważniejszym kredytem, jaki można mieć w przypadku większości osób jest kredyt hipoteczny – po kilku miesiącach nie spłacania tego zobowiązania, w Ameryce bank przejmuje nieruchomość i zgodnie z nowymi regulacjami prawnymi, musi potraktować to jako spłatę całego zobowiązania ze strony klienta. Gdyby jeszcze bank był w stanie sprzedać taką nieruchomość po kosztach zbliżonych do rynkowej ceny w momencie, gdy udzielał na nią kredytu – problem finansowy byłby do rozwiązania.

Toyota-emblem-3

Innowacje i inwestycje motoryzacyjne

Motoryzacja

Wśród firm specjalizujących się w produkcji samochodów ostatnie lata nie dla wszystkich były równie tłuste. Nie wszystkie marki dały sobie bowiem radę z kryzysem ekonomicznym i globalną recesją, jaka dotknęła wszystkie kraje w ostatnim dziesięcioleciu. W pierwszej kolejności kryzys uderzył w amerykański rynek motoryzacyjny, a jako że tamtejsza cała narodowa gospodarka opierała się w dużej mierze na rodzimej produkcji samochodowej, natychmiast wzosło bezrobocie i zadłużenie przeciętnego gospodarstwa domowego. Wszystko to otworzyło drogę do sukcesu innym koncernom, takim jak toyota, które do tej pory w świadomości globalnego konsumenta nie odgrywały pierwszoplanowej roli.

Keep reading

  • 1
  • 2
  • 4