startup-849804_1280

Czy w każdej korporacji istnieje „wyścig szczurów”?

Internet

Bardzo dużo osób, które decydują się pracować w korporacji, boi się, że będą musieli uczestniczyć w tak zwanym „wyścigu szczurów”. Trzeba zaznaczyć, że nie jest to zdrowa rywalizacja i większość chce jej uniknąć. Chyba nikomu nie uśmiecha się bowiem walczenie o względy szefa poprzez deprecjonowanie osiągnięć innych osób. Czasami też wspomniany „wyścig szczurów ” powoduje, że niektóre osoby zaczynają pracować nawet w okresie, kiedy mają wolne, aby tylko wyprzedzić swoich kolegów z pracy. Macie podobne zmartwienia? Nie wiecie, jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości?
Przede wszystkim trzeba jednak zacząć od tego, że nie w każdym miejscu „wyścig szczurów” rzeczywiście ma miejsce. Są bowiem korporacje, które są wolne od takich właśnie wydarzeń. W takich miejscach pracują osoby, które szanują się nawzajem. Szefowie też nie dopuszczają do niezdrowej rywalizacji, ponieważ zdają sobie sprawę, że prędzej czy później odbije się to na całym zespole. W dłuższej perspektywie ma to też negatywny wpływ na wyniki finansowe uzyskiwane przez konkretną firmę. W związku z tym, nie zawsze praca w korporacji wiąże się z takimi osobami, które za wszelką ceną będą chciały zaskarbić sobie sympatię właścicieli.
Gdzieniegdzie jednak, rzeczywiście takie „wyścigi szczurów” mają miejsce. Nie oznacza to jednak, że musicie w nich uczestniczyć. Wszystko tak naprawdę zależy od Was. Jeśli w którymś momencie atmosfera w pracy rzeczywiście stanie się fatalna, to zawsze możecie się zwolnić. Oczywiście, sytuacja na rynku jest dość trudna. Pamiętajcie jednak, że najważniejsze jest Wasze zdrowie. Jeśli codzienne chodzenie do pracy staje się dla Was udręką, to czas z tym coś zrobić.

businessmen-1000934_1280

Z czym należy zmierzyć się pracując w korporacji?

Internet

Każdemu z nas – bez wyjątku – zależy na jak najlepszej pracy. Wszyscy chcą, aby ich robota nie była nudna i monotonna. Wtedy o wiele łatwiej będzie codziennie wstawać i wykonywać konkretne obowiązki. Każdy ma też nadzieję, że ich zajęcie będzie oznaczało dla nich szansę na realizację zawodową. Wszyscy chcą się rozwijać i zwiększać swoje umiejętności. To jednak nie jedyne aspekty. Może nawet przede wszystkim liczy się dobre wynagrodzenie. Jeśli ludzie otrzymują wysokie pensje za swoje zadania, to są zadowoleni i nie brakuje im motywacji. W dzisiejszych czasach jednak wcale nie jest tak łatwo o dobrą pracę, jak się może wydawać na pierwszy rzut oka. Bardzo często nawet ludzie po studiach mają kłopot ze znalezieniem odpowiedniego dla siebie zajęcia. Nie jest to na pewno dla nikogo miła sytuacja. Większość takich osób w końcu trafia do korporacji. O pracy w takich miejscach powstało już bardzo wiele mitów. Sporo osób wzbrania się, jak tylko może, aby tylko nie trafić do takiego właśnie zakładu. Niektórzy zaś chętnie go wybierają, ponieważ liczą na dobre zarobki i perspektywy. Jak to jest naprawdę z pracą w korporacji? Czego należy spodziewać się, decydując się na wykonywanie zajęć w takim właśnie miejscu?
Na pewno trzeba liczyć się z rygorem. Praca w korporacji zazwyczaj wiąże się z nienajgorszymi zarobkami – choć i tak oczywiście znajdzie się wiele osób, które na wszystko narzekają – ale trzeba sobie na to zapracować. Zazwyczaj wykonywanie zajęć w takich miejscach ma naprawdę dobre tempo. Nikt nie może się obijać, dlatego każdy jest w pełni skupiony na swoich czynnościach. Często wiele osób pracuje nad jednym projektem. W związku z tym, nikt nie chce być osobą, która zawali. Każdy stara się, aby wykonać swój przydział w określonym terminie. W takich miejscach nie brakuje pracy i trzeba naprawdę sprężyć się, aby wszystko wykonać na czas. Wiele też zależy od tego, jakie podejście ma dana osoba. Jeśli spodziewa się, że na dziesięć godzin będzie miała dwie, trzy przerwy, to jest w grubym błędzie. Zazwyczaj w takich miejscach wszystko jest bardzo dokładnie oszacowane.
Na pewno trzeba też spodziewać się, że nie wszystkie osoby, z którymi należy współpracować będą przesadnie miłe. Sporo ludzi jest zestresowanych i przez to atmosfera w korporacjach nie zawsze należy do tych najmilszych. Trzeba być zatem na to przygotowanym. W niektórych miejscach warto też wziąć pod uwagę tak zwany „wyścig szczurów”. Będą osoby, które za wszelką ceną chcą przypodobać się szefowi. Trzeba też liczyć się z tym, że w takich miejscach ludzie będą się wzajemnie obgadywać i plotkować o sobie.
Oczywiście, praca w korporacji to też wiele plusów. Wspomnieliśmy już o naprawdę całkiem konkretnych zarobkach. Dla wielu osób to zdecydowanie najlepsza zaleta. W korporacjach można też rozwijać swoje kwalifikacje. To jednak nie wszystko. Bardzo często szefowie oferują swoim pracownikom – poza wynagrodzeniem – również dodatkowe gratyfikacje, jak karnety na mecze czy siłownię. Poza tym, w takich miejscach nie można absolutnie narzekać na nudę. Wszystko dzieje się dynamiczne i często ludzie mają do czynienia z ciekawymi zleceniami.

integration-1364673_1280

Czy szefowie powinni organizować wyjazdy integracyjne dla swoich podopiecznych?

Internet

Szefowie muszą słynąć z tego, że podejmują praktycznie wyłącznie dobre decyzje. Nieważne, czym się w danym momencie kierują. Może to być statystyka, przeprowadzone badania, intuicja czy nawet szczęście – kluczowe jest to, aby wybierać właściwe warianty. Tylko wtedy takie przedsiębiorstwo będzie miało szansę odnieść bardzo duży sukces w swojej branży i zostawić gdzieś daleko w tyle konkurencję. Jeśli konkretny właściciel będzie często mylił się, to na pewno przychody jego firmy nie będą go w żaden sposób satysfakcjonowały. Dobre decyzje trzeba też podejmować przy doborze personelu. Niektórzy włodarze firm sami dobierają sobie zespół. Inni mają od tego specjalnych ludzi zajmujących się właśnie rekrutacją. Opcji jest sporo. Najważniejsze jednak, aby wybrani pracownicy byli pracowici, uczciwi, rzetelni, dokładni, lojalni itp. W tym aspekcie też trzeba podejmować bardzo dobre decyzje, ponieważ to właśnie osoby na niższych szczeblach często mają bardzo duże znaczenie w kontekście funkcjonowania całej działalności. Włodarze przedsiębiorstw muszą z nich też zrobić zespół. Jest to szczególnie ważne w korporacjach. W niektórych firmach ludzie zajmują się bowiem swoimi projektami i ta współpraca nie jest aż tak kluczowa. W korporacjach często zdarza się tak, że wiele osób musi wspólnie ze sobą operować, aby dojść do postawionego celu. W takich sytuacjach praca zespołowa jest bardzo ważna i szefowie muszą zrobić wszystko, aby ludzie jak najlepiej się ze sobą dogadywali. Wielu z nich stoi przed dylematem czy zainwestować w wyjazd integracyjny. Czy takie imprezy rzeczywiście w czymś pomagają? Czy opłaca się je robić?
Uważamy, że tak. W pracy często skupiamy się wyłącznie na wykonywanych zadaniach. Przez to, nie możemy siebie poznać nawzajem. Zazwyczaj mamy o innych dość sceptyczne zdanie. Jeśli nasz przełożony wydaje nam tylko polecenia, to raczej nie traktujemy go koleżeńsko. W końcu kojarzy nam się z kimś, kto ciągle coś żąda i jeszcze dodatkowo kiepsko za to płaci. Podobnie jest z kolegami czy koleżankami. W zdecydowanej większości przypadków nie mamy nawet możliwości poznać ich od tej lepszej strony. Nikt nie chce stracić pracy, więc skupia się na swoich zadaniach. W takiej atmosferze ciężko jest odpowiednio się poznać i pogadać. W korporacjach szczególnie, gdzie termin deadline jest na porządku dziennym. Takie wyjazdy integracyjne stwarzają zatem niezwykłą szansę, aby poznać przełożonych, koleżanki czy kolegów z pracy od zupełnie innej strony. W innych okolicznościach okazuje się, że dotąd nielubiana za bardzo współpracownica okazuje się naprawdę miłą i fajną osobą. Dzięki temu, jeśli potem będziemy na kogoś zdenerwowani, szybciej przejdzie nam takie uczucie. Będziemy wiedzieć, że ten ktoś po prostu staje się oschły czy nieprzyjemny pod wpływem wykonywania danego zadania i stresu, a na co dzień jest normalną, przyjazną postacią. Na takich wyjazdach można szybko znaleźć nić porozumienia z wieloma osobami. Dzięki temu, późniejsza współpraca będzie wyglądała znacznie lepiej. Imprezy integracyjne służą przede wszystkim lepszemu poznaniu się. Zazwyczaj takie wyjazdy okazują się rewelacyjnym pomysłem. Dotąd pojedynczy pracownicy stają się grupą, która jest w stanie poświęcić się dla drugiego. W takiej sytuacji, wszelkie projekty czy zadania będą wykonywane znacznie szybciej. Wiele osób po takich właśnie wyjazdach integracyjnych chętnie okazuje pomoc kolegom czy koleżankom z pracy. Nie może to jednak dziwić – wtedy już wiedzą, że druga osoba jest miła i warto coś dla niej zrobić; nawet zupełnie bezinteresownie.
Wyjazdy integracyjne to też znakomita szansa dla szefa, aby pokazać się z lepszej strony. Zazwyczaj przełożeni dyktują zadania, określają ramy czasowe itd. Takie są ich zadania i oni też są z tego rozliczani. Jak nie przed jeszcze wyżej postawionym włodarzem, to przed samym sobą – z osiąganych zysków czy strat. Na wyjeździe integracyjnym pracownicy zazwyczaj dostrzegają, że ich szef jest równym gościem. Łatwiej jest też im wykonywać konkretne obowiązki, kiedy zdają sobie sprawę, że współpracują z miłą i serdeczną osobą, która po prostu realizuje swoje zadania i czynności. Dlatego wydaje nam się, że włodarze powinni przynajmniej dwa razy do roku organizować takie weekendowe wypady. Dzięki nim, atmosfera w pracy polepszy się, co też przełoży się na lepsze zyski w przyszłości.

computer-416569_1280

Więcej niż Office

Internet

Nie da się ukryć: dzisiaj zapis w CV informujący o biegłej obsłudze komputera i znajomości pakietu Office to przeżytek. Osoba starająca się o pracę w korporacji powinna mieć przynajmniej ogólne pojęcie o kilku innych, bardzo przydatnych aplikacjach.
Chmura
Nieważne, o którym programie lub aplikacji mówimy. Jednym z popularniejszych sposobów przechowywania danych w chmurze jest np. Dropbox. Dla pracodawcy umiejętność posługiwania się jest informacją o tyle istotną, że wpływającą na kulturę pracy. Osoba, mająca pojęcie o Dropboxie, wie zwykle, że kolejny folder na pulpicie czy skrzynka mailowa nie są najlepszym pomysłem na archiwizację danych.
Google Drive
To kolejna absolutna podstawa w pracy korporacyjnej. W zakresie udostępniania plików nie wymyślono wiele lepszych ścieżek.
Prezi
Prezi to coś więcej niż Power Point – kolejny stopień wtajemniczenia. Warto poznać przynajmniej podstawowe zasady jego obsługi, gdyż dla potencjalnego pracodawcy jest to wskazówka, że wiemy o sztuce tworzenia prezentacji coś więcej niż przeciętny kandydat. Prezi umożliwia swobodne powiększanie lub zmniejszanie poszczególnych elementów, a także dynamiczne przemieszczanie się wśród tych modułów.
Prezi postrzegane jest jako bardziej dynamiczne i intuicyjne narzędzie przedstawiania koncepcji, choć nie brakuje także krytyków tego sposobu prezentowania danych i idei.
Evernote
Równie ciekawym programem jest Evernote, nakierowany na tworzenie i rozdysponowywanie w ramach zespołu notatek. W wielu korporacjach to podstawa pracy projektowej w zespole.
Przydatnych, użytecznych i interesujących aplikacji niewątpliwie jest więcej. Warto śledzić trendy rynkowe i, w miarę możliwości, poznać chociaż podstawowe możliwości poszczególnych programów.

star-projector-91862_1280

Czy roboty zabiorą nam pracę?

Technologia

Perspektywa stworzenia „inteligentnych” robotów zdolnych zastąpić człowieka w większości podejmowanych przez niego działań powraca co jakiś czas w prognozach analityków oraz doniesieniach medialnych. Czy jednak zagrożenie redukcji etatów i zastąpienie czynnika ludzkiego pracą robota jest rzeczywiście realne?
Są branże i zadania, w których roboty od dłuższego czasu zastępują już ludzi. Do zajęć tych w dużej mierze zalicza się zadania, do tej pory angażujące pracowników niskowykwalifikowanych. Tam rzeczywiście wprowadzenie pracy robota potrafi usprawnić procedury, a tym samym poprawić efektywność i wydajność podejmowanych zadań. Przykładem może być zautomatyzowanie struktur magazynowych. Robot wówczas odpowiada za rozkładanie towarów na półkach, a także wyszukiwanie ich w razie potrzeby. Zastąpienie czynnika ludzkiego automatyką sprawia, że produkty są lepiej oznaczone, a tym samym łatwiejsze do znalezienia. Ponadto możliwa staje się automatyczna weryfikacja stanu produktowego.
System też wprowadził na szeroką skalę Amazon. W ich magazynach za dostarczanie produktów odpowiadają małe roboty, dostarczające pracownikom konkretne towary. Jak wykazały badania wewnętrzne, trzykrotnie usprawniło to wydajność pracy ludzkiej.
Coraz częściej mówi się także o odważniejszych projektach, takich jak zastąpienie zautomatyzowanymi pojazdami taksówek czy pojazdów komunikacji publicznej. Póki co, bezobsługowe samochody znajdują się w fazie szeroko zakrojonych testów, jeśli jednak się sprawdzą – a wiele na to wskazuje – mogą w przyszłości pozbawić pracy taksówkarzy. To proces kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu lat, prognozuje się jednak, że – paradoksalnie – wyeliminowanie czynnika ludzkiego zwiększy bezpieczeństwo. Odpowiednie zaprogramowanie automatu sprawi, że jazda będzie zarówno zgodna z przepisami, jak i bardzo sprawna.
Roboty mają także wielką szansę na wyparcie człowieka w zawodach związanych z niebezpieczeństwem. Już teraz z powodzeniem zastępują ludzi w miejscach katastrof i klęsk żywiołowych, pod ziemią czy wodą…
Czy zatem roboty stanowią zagrożenie dla ludzkich etatów? Niekoniecznie. Dotychczasowy rozwój technologiczny i analiza jego wpływu na rynek pracy jasno wskazują, że więcej etatów powstaje niż znika. Z problemem mierzyć muszą się głównie pracownicy fizyczni i nisko wykwalifikowani. Powstały jednak nowe etaty dla osób specjalizujących się w obsłudze maszyn oraz pracowników umysłowych.
Zawsze na czasie będą także zawody związane z pracą z ludźmi: zarówno branże medyczne, jak i profesje związane z opieką nad ludźmi, szkoleniami i nauczaniem. O pracę w nowych, zrobotyzowanych czasach nie musimy się zatem martwić. Przygotować się jednak należy na konieczność szkoleń i przekwalifikowań.

email-1345921_1280

Rekrutacja@… czy imienna skrzynka?

Internet

Częstym pytaniem osób, starających się o posadę, jest pytanie dotyczące adresu mailowego, na jaki należy wysłać aplikację. Z reguły bowiem w większych firmach, prócz ogólnych skrzynek mailowych udostępnianych powszechnie, każdy pracownik, także HR-owiec, dysponuje pocztą imienną.
Najprostsza odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi: CV oraz list motywacyjny należy wysłać na adres, który podany został w ogłoszeniu rekrutacyjnym. W tym przypadku wszelkiego rodzaju kombinacje, dociekania, który pracownik zajmuje się tym konkretnym procesem rekrutacyjnym, zadziała na niekorzyść kandydata do pracy, a w skrajnym przypadku może spowodować nieważność całej aplikacji.
Nieco inaczej sprawa przedstawia się w momencie, gdy wysyłany przez nas mail nie stanowi odpowiedzi na konkretne ogłoszenie. Wówczas rzeczywiście mamy możliwość wyboru pomiędzy ogólną skrzynką „rekrutacyjną” a imienną pocztą osoby odpowiedzialnej za sprawy personalne i ewentualne rekrutacje. Którą lepiej wybrać?
Obie drogi mają swoje wady i zalety.
Wysyłając CV na ogólną skrzynkę mailową, gwarantujemy sobie skuteczność dotarcia. Aplikacja na pewno trafi pod właściwy adres. „Właściwy”, czyli odpowiedni z przeznaczeniem wiadomości. Wadą takiego rozwiązania jest jednak to, że 90% aplikujących postępuje dokładnie w taki sposób, wskutek czego aplikacja staje się jedną z wielu na liście rekrutera. Nie da się ukryć, że w gąszczu podobnych maili, nasza wiadomość może po prostu zaginąć.
Wysłanie wiadomości na imienną skrzynkę rekrutera niweluje te zagrożenia. Działamy niestandardowo, zadając sobie przy okazji nieco więcej wysiłku. Czasami, by uzyskać adres mailowy do właściwej osoby, należy zadać sobie nieco więcej trudu, skorzystać z wyszukiwarki, bądź przejrzeć zasoby portali, takich jak Linkedin. Mniejsze jest także zagrożenie, że aplikacja zapodzieje się w gąszczu innych wiadomości. Skrzynki imienne zwykle mają znacznie mniejsze „obłożenie” mailami niż ogólne adresy poświęcone rekrutacji czy marketingowi.
Jednak i to drugie rozwiązanie ma swoje wady. Nie znając osoby rekrutera, nie mamy żadnej gwarancji, że takie pozaschematyczne działanie nie zdenerwuje go lub nie wpłynie negatywnie na osąd naszej kandydatury. Zdarza się także, że aplikacja – mimo podjętych starań – zostaje skierowana na niewłaściwy adres. Wysyłamy bowiem mail do osoby, która danym procesem rekrutacyjnym akurat się nie zajmuje – w sytuacji, gdy dział HR danej firmy jest kilkuosobowy. Często wiadomość trafia na skrzynkę nieczynną, jeśli dana osoba przebywa poza biurem lub na urlopie.
Jak zatem działać?
Jak wspomnieliśmy już wcześniej: jeśli w ogłoszeniu podany jest konkretny adres mailowy, należy się go trzymać. W tym przypadku nadgorliwość jest wrogiem dobrego, zwłaszcza, że od pracowników korporacji bardzo często wymaga się ścisłego przestrzegania procedur i wytycznych. Jeśli jednak nie odpowiadamy na konkretną ofertę, bo i tak się zdarza, mamy do wyboru dwie drogi. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać… obie. Szczególnie, gdy na danym stanowisku szczególnie nam zależy, perspektywa aplikowania na ogólny rekrutacyjny adres oraz imienną skrzynkę prawdopodobnego rekrutera jednocześnie jest wskazana.

imac-605421_1280

Biurko ma być czyste!

Internet

Osoby, którym szczególnie przyjemnie pracuje się w tzw. artystycznym nieładzie, żartują często, że nieład w miejscu pracy jest bezpośrednią przyczyną porządku w umyśle. Jakkolwiek by nie spojrzeć na tę sytuację, w korporacji obowiązuje zasada czystego biurka, która tendencje do zagracania przestrzeni najbliższej pracy może poważnie ukrócić.
Polityka „czystego biurka” – z angielskiego Desk Clean Policy – zyskuje coraz większą rzeszę zwolenników, nie tylko w korporacji. Jest to zbiór przepisów regulujących to, w jakim stanie pracownik powinien pozostawiać swoje stanowisko pracy po wyjściu z niej. Najczęściej sprowadza się do uporządkowania powierzchni roboczej oraz uprzątnięcia dokumentów oraz pism, choć – w zależności od branży – przepisy te mogą się różnić.
Zwolennicy polityki czystych biurek podkreślają, że zasady te wpływają na komfort i efektywność pracowników, jednak szczególnie istotne są w przypadku branży, które wykorzystują dane osobowe, dane wrażliwe i informacje poufne. Pozostawienie nieładu dokumentów i wydruków na wierzchu stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo danych osobowych pozostawionych poza zamknięciem pod nieobecność pracownika za te dane odpowiedzialnego.
W korporacji w sposób nieunikniony na powierzchni biurowej pojawiają się pracownicy sprzątające, osoby odpowiedzialne za zaopatrzenie czy choćby konserwację sprzętu biurowego. W mniejszych oddziałach zdarza się, że w biurach przebywają także osoby postronne, takie jak znajomi pracowników czy potencjalni kontrahenci.
Z tego punktu widzenia bardzo ważne są wewnętrzne regulacje obowiązujące w korporacji. Niemożliwością jest bowiem, aby ująć wszelkie warunki dysponowania danymi osobowymi w różnych warunkach pracy i różnych branżach. Pozornie niebezpieczeństwo nie jest duże, jeśli jednak weźmiemy pod uwagę możliwość ujawnienia danych klienta instytucji finansowej lub dane osobowe klienta kancelarii adwokackiej lub osoby poddanej egzekucji komorniczej, sprawa wygląda już znacznie poważniej. Konsekwencje incydentu wycieku danych mogłyby być ogromne i skutkować ogromną szkodą zarówno dla firmy, jak i osoby, której dane byłyby narażone na ujawnienie.
Mimo powyższego nie we wszystkich firmach dba się o właściwe przechowywanie dokumentów, zaś przepisy dotyczące prawidłowego ustawienia monitora komputerowego urasta do rangi absolutnej egzotyki.
Monitorowanie monitora
Niejednokrotnie szefostwo wymaga, by sprzęt komputerowy ustawiony był w taki sposób, by inne osoby znajdujące się w tej samej przestrzeni biurowej mogły swobodnie spoglądać na ekran. Wiąże się to z troską o optymalne wykorzystanie czasu pracy, w szczególności zaś kontrolowanie sposobu poruszania się pracownika w zasobach internetu. Nagminne korzystanie z portali społecznościowych, komunikatorów czy serwisów rozrywkowych sprawia, że przełożeni chcą mieć wgląd w to, co pojawia się na ekranie monitora pracownika. Tymczasem z punktu widzenia nie jest to praktyka dobra… Poufność danych powinna być stawiana ponad korzystanie z komputera w sprawach niesłużbowych.
Zgodnie z przepisami zatem monitory powinny być ustawione tak, by osoby trzecie nie miały wglądu w dane wyświetlane. Oczywiście możliwości lokalowe firm nie zawsze zapewniają taką możliwość. Często ze względu na kształt pomieszczenia, układ biurek czy zastosowanie tzw. open space’ów nastręcza dodatkowych trudności, nie zwalnia to jednak z obowiązku przestrzegania przepisów.
Miejsce dokumentów jest w biurku
Kolejnym elementem „polityki czystego biurka” jest troska o dokumenty i wydruki komputerowe. Szczególną uwagę zwrócić należy oczywiście na te papiery, na których znajdują się dane osobowe lub dane wrażliwe, a także informacje poufne. Paradoksalnie, pomimo że pracownicy są świadomi odpowiedzialności, jaka wiąże się z dostępem do takich danych, częstokroć zaniedbują konieczność właściwego uporządkowania stanowiska pracy.
Dokumenty zostają rozłożone na biurku według systemu ułatwiającego pracę. Nie skończywszy jej w danym dniu, pracownicy wielokrotnie zostawiają ją w takim właśnie porządku, by nie tracić czasu na jej chowanie, ponowne rozkładanie i kolejne porządkowanie sobie pracy. Lekkomyślność może jednak skutkować poważnymi konsekwencjami. Wieczory i wczesne poranki są w korporacji zwykle czasem porządkowania bądź serwisowania. Poprzez spojrzenie na stanowisko pracy pracownicy firm sprzątających czy ochroniarskich zapoznać się mogą z poufnymi informacjami, których ujawnienie może narazić przedsiębiorstwo na kłopoty.
Trudno, by odgórne regulacje prawne danego państwa narzucały szczegółowo zakres postępowania pracowników posiadających dostęp do danych szczególnie wrażliwych. Nic zatem dziwnego, że większe korporacje tworzą swoje odrębne przepisy regulujące te kwestię. Jedną sprawą jest jednak sam fakt istnienia takich przepisów, drugą zaś ich wcielanie w życie. Lekceważenie przepisów wewnętrznych może jednak skończyć się nieprzyjemnie. W momencie, gdy pracownik sprzątający lub serwisant kserokopiarki zapozna się z informacjami, o których nie powinien mieć pojęcia, odpowiedzialność ponosi zawsze osoba, która dopuściła się zaniedbania.

europe-1194025_1280

Nowoczesne firmy na rynku

Technologia

Na rynkach światowych pojawia się coraz więcej firm, korporacji i przedsiębiorców, którzy jeszcze przed wybuchem kryzysu finansowego w 2007 roku albo nie istnieli, albo znajdowali się na samym początku swojej biznesowej drogi. Dzisiaj już nikogo nie dziwi obecność tych marek w notowaniach giełdowych, a inwestorzy chętnie inwestują właśnie w to, co kompletnie nowe i nieskażone w swojej formie organizacyjnej zaszłościami sprzed recesji. Niestety nieufność względem biznesu prowadzonego przez ostatnie lata, wciąż jest dość wysoka i inwestorzy, zarówno korporacyjni jak i indywidualni, poszukują dzisiaj przede wszystkim takich instrumentów do lokowania własnego kapitału, które nie są negatywnie kojarzone z recesją. Świat nowoczesnych korporacji technologicznych z pewnością należy do tych, które nie zostały jeszcze całkowicie skompromitowane w oczach inwestorów ani opinii publicznej.

mark-516277_1280

Kultura organizacyjna korporacji

Technologia

Dzisiaj nie brakuje na całym świecie organizacji, które starają się imitować amerykańskie korporacje. W świecie biznesu i ekonomii oraz zarzadzania, taki korporacyjny styl prowadzenia organizacji jest wskazywany jako najskuteczniejszy. Oczywiście każda korporacja ma swoje wady, których wyeliminowanie bywa bardzo trudne. Niekiedy też struktura organizacyjna korporacji czy jej model biznesowy mogą być oparte na złych założeniach, które uniemożliwią chociażby prawidłowe i szybkie reagowanie na sytuacje kryzysowe i nieprzewidywane zmiany rynkowe. O kulturze organizacyjnej w korporacji powstało wiele publikacji i naukowych opracowań, z których spora część naturalnie wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych, jak absolutnej ojczyzny takiego prowadzenia biznesu. Nikogo więc nie dziwi, że organizacje biznesowe działające w USA i na terenie całego świata, starają się kopiować najbardziej popularne formy organizacji sprawdzone na amerykańskiej giełdzie już w przeszłości.

Naturalnie ostatni kryzys finansowy oczyścił różne giełdy z wielu podmiotów gospodarczych i biznesowych organizacji, oddzielając te fatalnie zarządzane lub źle finansowe od tych, które mają solidne fundamenty. Nawet utrata wielu kontraktów, zmniejszenie liczby aktywnych kontrahentów i bankructwo partnerów handlowych, nie były w stanie zniszczyć korporacji zbudowanych na realnych podstawach, bez kreatywnego księgowania czy przerostu struktury organizacyjnej samej korporacji. Odpowiednie mierzenie własnych zamiarów na siły i dostosowywanie strategii to panujących i przewidywanych tendencji rynkowych, to w świecie absolutnie każdej korporacji, minimum niezbędne do osiągnięcia pewnego poziomu.

kredyty18

Produkcja nowoczesnych technologii

Technologia

Nowoczesne technologie to pojęcie niesamowicie głębokie i zdolne do pomieszczenia wielu bardzo różnych grup firm i sektorów przemysłowych. Naturalnie dzisiaj za najbardziej innowacyjne uznaje się duże korporacje technologiczne działające na rynkach high-tech i elektroniki użytkowej. Łatwo wymienić takie marki technologiczne jak Google, Facebook, Samsung, Apple, Sony, HTC – także notowania giełdowe tych spółek pokazują, że są one niejednokrotnie dużo bogatsze i bardziej znaczące dla światowej ekonomii i globalnego biznesu, niż niejedno średniej wielkości państwo liberalne. Zyski generowane przez największe i najbardziej innowacyjne marki w tym segmencie wielokrotnie przekraczają PKB takiego państwa jak Polska, więc oczywistym jest działanie wielu rządów mające na celu sprowadzenie chociaż małej cząstki takiej organizacji ze swoimi inwestycjami na teren danego państwa.

Długo panowała polityka polegająca na masowych ustępstwach w negocjacjach z takimi firmami technologicznymi – zachęcano je do otwarcia filii na danym terenie poprzez liczne upusty podatkowe i inne preferencyjne formy traktowania inwestora. Co okazało się po czasie i skutecznie zniechęciło opinię publiczną do takich wielkich korporacji otwierających swoje filie na nowych terenach, to skuteczne wyprowadzanie przez nie podatku poza tereny danego kraju i rozliczanie się na śmiesznych warunkach w tzw. rajach podatkowych. Nie zmieniło to jednak pozycji największych korporacji technologicznych świata, które są w stanie nadal z powodzeniem dyktować swoje warunki w każdej debacie gospodarczej, lobbować za bardzo konkretnymi rozwiązaniami prawnymi nawet w organizacjach międzynarodowych, finansować rozmaite kampanie reklamowe i wizerunkowe. Towary i usługi sprzedawane i promowane przez takich rynkowych gigantów, są ogromnie pożądane przez współczesne rynki i dla organizacji tego pokroju nigdy problemem nie jest znalezienie miejsca na swoją inwestycję czy uzyskanie odpowiedniego wsparcia ze strony społeczności lokalnej – jak nie jednego, to sąsiedniego regionu.

Bez względu na strategie opracowywane i wybierane przez takie firmy technologiczne, kluczem do sukcesu jest bez wątpienia odpowiednie przewidywanie trendów. Niestety te firmy, które nie są w stanie w porę zrozumieć, że dochodzi do pewnej zmiany samej mentalności konsumentów, zmienia się profil ich potrzeb i sposobów zachowania w przestrzeni elektronicznej czy multimedialnej – szybko przegrywają rywalizację z tymi największymi dostawcami. Reagowanie z opóźnieniem na to, że mobilny Internet i elektroniczne aplikacje komunikacyjne zaczną pełnić w telefonie ważniejszą funkcję, niż samo wykonywanie połączeń głosowych – niektóre firmy jest w stanie całkowicie wyrzucić poza nawias rynkowej rywalizacji. Aby zbudować dobry i popularny smartfon z nowymi funkcjami, czy zaprezentować konkurencyjny dla liderów tablet, potrzeba lat prac, modernizacji, kilku mniej ciepło przyjętych wersji i ogromnych wydatków na innowacje. W tym czasie liderzy rynku mają jeszcze lepsze i popularniejsze premiery na swoim koncie, więc przepaść taka wśród korporacji technologicznych bywa niemożliwa do nadgonienia. Samo reagowanie na zmiany rynkowe i nowe trendy nie jest wystarczające w sektorze high-tech. Tutaj jak nigdzie indziej liczy się umiejętne przewidywanie czy wręcz kreowanie trendów rynkowych i potrzeb konsumenckich.

  • 1
  • 2
  • 5